Wolontariusz: Małgorzata Lebiediuk
Nr projektu: 21-PL-110-2002-R3 Czas realizacji: 2002-10-01 - 2003-03-30 Kraj goszczący: Włochy Nazwa projektu: Community care-Support associations of the city of Como (1-IT-7547) Organizacja wysyłająca: Dom Spotkań im. Angelusa Silesiusa Adres: ul. W. Stysia 16a, 53-526 Wrocław tel.: (0-71) 338 07 93 www: www.silesius.org.pl e-mail: wolontariat@silesius.org.pl
Trudny ale ubogacający projekt
Szkoleniem dla wolontariuszy European Voluntary Service zaczęła się ta moja przygoda tutaj. Bardzo dobry początek a może nawet za dobry? Piękne położenie, piękna posiadłość, porządne przygotowanie do naszych wolontariatów, cudowni ludzie, sielskość i anielskość...
Cernusco to maleńkie miasteczko położone cudnie w parku krajobrazowym Montevecchia, 30 km na północ od Mediolanu.
Kurs był bogaty i intensywny, szczegółowe i indywidualne omówienie naszych projektów wolontariackich, kurs włoskiego, dwa dni warsztatów z psychologiem, formacja interkulturalna, informacja o regionie projektu (historyczna, kulturalna, socjalna, turystyczna...)...wszystko to razem stanowiło rzeczywiście dobre przygotowania.
Zaskakujące, jak szybki jest postęp w nauce języka, gdy tylko zanurzy się w jego naturalnym środowisku....właściwie już na szkoleniu w Cernusco wszyscy zaczęliśmy mówić po włosku i w połowie kursu już w sumie wszyscy się na ten język przestawiliśmy.
Mój projekt jest trudny i zdaje się być dla studenta czy absolwenta prawa, socjologii, politologii, a nie kogoś takiego jak ja. Organizacja Camasco w której pracuję, zrzesza jako koordynator 48 najróżniejszych organizacji pozarządowych. To oznacza współpracę z nimi wszystkimi, ale także ze strukturami rządowymi na poziomie regionalnym i ogólnowłoskim. Żeby skapować kto jest kto i co jest co musiałam czytać ustawy prawne i konstytucje czy uczestniczyć w niezliczonych kursach, konferencjach, seminariach, konwentach, dyskusjach, spotkaniach z prezydentami organizacji, urzędnikami administracji regionalnej, ministrami w Como, Mediolanie, Arezzo, Lugano, Cernobbio...Stresowałam się maksymalnie czy aby na pewno nadaje się do tego projektu, pomimo świadomości, że to Camasco ułożyło projekt i kryteria naboru do niego, że to oni mnie wybrali i wiedzieli dobrze z mojego CV i listu motywacyjnego kim jestem, że wolontariat z założenia jest pracą nieprofesjonalną. Na szczęście z ludźmi z pracy wszystko okey. Nigdy nie da i mi odczuć że się nie nadaje. Wszyscy bardzo sympatyczni, pomocni, wyrozumiali, troskliwi...Gdy przyjechałam bardzo pomogli mi w aklimatyzowaniu się. Organizowali jakieś wycieczki, proponowali wspólne wyjścia, zapraszali do siebie...sprawdzili się też świetnie w kilku momentach krytycznych.
Jeśli chodzi o rodzaj pracy to są to zajęcia najróżniejsze, przygotowuję np. kandydatów do EVS, wybieramy razem projekty, przygotowujemy CV i listy motywacyjne, wysyłamy dokumenty, telefonujemy by wypytywać. Za pośrednictwem internetu nawiązałam kontakt z polskimi organizacjami pozarządowymi w celu nawiązania współpracy.
Nie mogę się nadziwić jak świetną inicjatywą jest EVS. Szczególnie dla osób takich jak ja, które studiują mało praktyczne kierunki, nie mają możliwości na stypendia, nie są zamożne itd. Rzeczywiście takie doświadczenie jest również sprawdzaniem siebie i nie każdy ma siły przejść te próby...
Gosia
Źródło: www.silesius.org.pl |